Anna i Damian

Rok 2017, jedno z pierwszych wesel w tym sezonie , ale też jedno z ważniejszych dla mnie, które miałem do zrobienia w tym roku.
Tak wiem, można mówić, że przecież do każdego reportażu ślubnego przygotowuje się tak samo, że każde jedno jest dla mnie tak samo ważne i każde staram zrobić lepiej od tego poprzedniego. Tak, to prawda bo tak jest ale są reportaże które wywołują we mnie dużo większe emocje niż zwykle i powodują że po prostu się stresuje, to wesela znajomych, kolegów i koleżanek. W tym przypadku tak właśnie było. Z Anią czyli Panią Młodą mieliśmy okazję poznać się już dużo wcześniej, bo w końcu razem na tych samych studiach i tym samym kierunku przeżyliśmy 3 lata, a tego dnia, najważniejszego w jej życiu towarzyszyłem jej jako fotograf.

Tyle tytułem wstępu, a całą resztę powiedzą zdjęcia.
Jest godzina 10:14, zaczynamy 😉